Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Posiadać jest rzeczą ludzką?

 
      Bohater niniejszej notki zbiera siły. Czuje tremę i lęk, czy podoła zadaniu, czy pokona przeciwnika a raczej siebie. Zaciera nerwowo ręce, niczym ciężarowiec podchodzący do sztangi, podchodzi do szafy krokiem boksera wchodzącego na ring, otwiera ją i zaczyna bolesną, żmudną selekcję. Może zacząć atak od prawego sierpowego wyrzucenia wszystkiego na podłogę, ale może też serią lewych prostych wyciągać kolejne rzeczy i nokautować. Czekają go trudne rundy walki z przyzwyczajeniem, przywiązaniem, sentymentem, skąpstwem, pragnieniem posiadania a potrzebą porządku, a nawet koniecznością zdobycia życiowej przestrzeni. Co jest grane? Jesienne porządki pod hasłem: "Za mało miejsca"!
      Ciężko skazać na oddanie ulubiony sweter, zesłać na banicję do wielkich koszy PCK płaszcze, buty, koszule, czy wyrzucić cokolwiek. Rzeczy się zużywają, wychodzą z mody, tracą swe właściwości estetyczne i użytkowe. Z czasem stare rzeczy mają już tylko jedną ważną cechę: zajmują miejsce. I wtedy bohater tekstu dochodzi do kluczowego momentu podjęcia decyzji o dalszym losie nieużytecznej rzeczy. Ta walka psychiczna we wnętrzu bohatera obejmuje nie tylko szafy z ubraniami. Podmiot nieliryczny tekstu musi stanąć naprzeciw półki z książkami, kosza z gazetami, komórki z narzędziami i mężnie znieść wewnętrzny głos sceptyka, który go atakuje wątpliwościami: A może to się jeszcze przyda? Czy dobrze będę się czuł bez tego? Czy to nie jest wciąż użyteczne? Jak bardzo jestem do tego przywiązany? Czy będę bez tego szczęśliwy? Czy nie marnuję swego dorobku?
      Jeśli bohater nie potrafi dzielnie znieść niecnych podszeptów swego chciwego ego, jeśli nie wzniesie się ponad fałszywe sentymenty, jeśli nie opanuje nawyku gromadzenia rzeczy dla samego gromadzenia, jeśli nie zwycięży w nim potrzeba porządku, ładu, to stanie się za jakiś czas bohaterem dowcipu, w którym przychodzi do lekarza, ręce mu się trzęsą, cały jest pobudzony i mówi nerwowo: "Panie doktorze, poproszę tabletki na chciwość, tylko żeby ich było dużo, bardzo dużo!". A bohater, jak każdy z nas, kocha mieć dużo książek, komplety ubrań, zapasy w szafkach i lodówce, zestaw kosmetyków, kolekcję płyt do słuchania, dużo, bardzo dużo. Codzienne funkcjonowanie podmiotu nielirycznego tego tekstu wymaga wielu rzeczy i wielu porządków oraz bolesnego rozstawania się z nimi.
      Wieczorami bohater myśli, skąd wzięło się to zbieractwo i analizuje najstarsze formy gospodarki, kiedy jego przodkowie żyli tylko dlatego, że potrafili zbierać płody ziemi, lasów, wód. Widzi jak gromadzili zapasy, polowali, hodowali i magazynowali. To stanowiło kwestię ich być, albo nie być. W dzień podmiot gromadzący tekstu obserwuje w kioskach, sklepach, galeriach ludzi kupujących kolekcje książek, płyt, filmów, bibelotów, gadżetów, monet, znaczków, czegokolwiek - wyznawców poglądu "Zbierz je wszystkie". Przy popołudniowej kawie czyta w gazecie o staruszku, którego eksmitowano z mieszkania, ponieważ zgromadził w nim tonę ubrań, 300 kilogramów suchego chleba, telewizory, radioodbiorniki i stare ubrania w takiej ilości, że nie potrafił już tam wejść, ale potrafił tłumaczyć, że nie chciał by się cokolwiek zmarnowało. I wtedy podmiot porządkujący zmienia się w filozofa, który w czasie selekcji rzeczy zaczyna rozróżniać zbędne od niezbędnego. Jego rozum to od dawna wie, ale jego serce wciąż stawia opór w czasie wyrzucania kolejnej rzeczy. Cóż, może posiadanie jest rzeczą ludzką?…
 

komentarze (0) | dodaj komentarz

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki